Do plagiatorów

Skoro tutaj trafiłeś, to znaczy, że w obecnym kontinuum przestrzenno- czasowym zaszły dwie możliwości.
Po pierwsze: całkiem prawdopodobnie, że jesteś zabłąkanym internautą, pochłoniętym przez odmęt globalnego żywiołu, huśtany na falach www, wciągnięty przez sieciowy wir. Ot, takie ciekawskie cielę z ciebie. Wejdziesz, popatrzysz, i wyjdziesz sobie. Do Ciebie i tobie podobnych zwracam się tymi oto słowami: "witaj mi, dzielny podróżniku. Azaliż zabłądził? Drogi poniechał? Towarzyszy podróży utracił? Kliknij tutaj i magicznym sposobem przeniesiesz się na główny trakt, z dala od podstępnych bagien i brzydkich wyrazów w dalszej części tekstu".
Druga opcja jest taka, że jesteś złodziejem. Szkoda ubierać to w jakieś piękne słówka, dlatego pozostańmy przy tej nazwie. W takim wypadku mam dla ciebie trzy dobre rady.

 Rada numer 1: nie plagiatuj i nie kradnij.

Utwory znajdujące się na blogu (w postaci postów i plików PDF) to teksty mojego autorstwa, przeznaczone do nieodpłatnej publikacji, do prywatnego użytku. Mogą być przetrzymywane na nośnikach elektronicznych, przekazywane lub cytowane w innych publikacjach za wskazaniem źródła. A źródło- to ja. Chcesz zaprezentować moje opowiadanie na swoim blogu? Jeżeli nie jest blogiem komercjalnym, lub nie zarabiasz na nim milionów dolarów rocznie to żaden problem- umieść link do mojego bloga, wskaż Helgę jako autora i śpij spokojnie.

Rada numer 2: nie plagiatuj i nie kradnij

A może wpadłeś na pomysł, by zaprezentować moją pisaninę jako wytwór swoich nędznych zwojów mózgowych i wydać je pod własnym nazwiskiem? Ha, ha! Część z moich utworów znajduje się obecnie w procesie wydawniczym, a to znaczy, że są złożone w wydawnictwie, drukarni lub w magazynie, składane, drukowane lub gotowe do dystrybucji. Ty nie wiesz które, a ja nie zamierzam ułatwiać tobie zadania. Wprawdzie robienie z siebie idioty nie jest karalne ale przypisywanie cudzej pracy już tak. To wyjdzie na jaw szybciej niż myślisz. Większość wydawnictw stosuje dodatkowo programy antyplagiatowe i nawet zmiana imion postaci, szyku zdań itp. nie są już problemem w identyfikacji oszusta.

Rada numer 3: nie plagiatuj i nie kradnij.

Jestem bardzo drażliwa na tym punkcie. A ponadto, mam wystarczająco dużo wolnego czasu i pieniędzy, żeby, razem z prawnikiem, skopać każdą złodziejską dupę. Dotyczy to również tych, którzy myślą, że są bezpieczni ponieważ wybrali opcję "self publishing".





Żyj, czytaj, baw się i nie psuj zabawy innym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga, konkurs! Co dziesiąty komentarz automatycznie wygrywa lajka i monografię ze szczegółowym opisem, w jaki sposób zmienił on moje życie. Serio! :)